To był jeden z tych plenerów, który dopracowany był w każdym szczególe.
Karoliny suknia idealnie wkomponowała się w ten plener,
nie można było trafić lepiej, replika wsi, drewniane chaty, kolorowe okiennice,
przeżyliśmy prawdziwy powrót do przeszłości.
Każdej chaty strzegły Panie ubrane w ludowe stroje, które dbały,
aby nie siadać na eksponatach,
ale pokusa wobec dobrego zdjęcia była większa - tylko cicho.. 😏
Para Młoda zabrała ze sobą Świadków, którzy mieli za zadanie relacjonować sesje zdjęciową telefonem
dla całej rodzinny, która czekała na nich przy weekendowym grillu.
Atmosfera była bardzo luźna 🤗
Pod koniec sesji zaskoczył nas jeszcze ciepły wrześniowy deszcz,
 który nie przeszkodził nam i tak dokończyć sesji 😎
Back to Top